niedziela, 8 stycznia 2012

Wizyta Hrabinki i brązowe święta...

Od pracownic do pracodawców powstała karteczka w brązach. Użyłam cudnych bombeczek z mojego ulubionego "scrapińca" :) Z cyrkoniami wyglądają jak małe klejnoty... Jednak zanim powstała karteczka, nasze mieszkanko nawiedziła Hrabinka :) W tzw. międzyczasie połączyłyśmy się jeszcze z Ewikiem :) Oto efekt naszych rozmów i plotek... :D 








Tu jeszcze w trakcie pracy... Hrabinka wycina sufffki, które niechcący (oczywiście) zdmuchnęłam ze stołu... hahahaha... Po wszystkim było co odkurzać z podłogi :) 


Ulubionym pacjentkom... :)

Bardzo sympatyczny Pan Doktor postanowił swoim ulubionym pacjentkom rozdać karteczki z okazji świąt. I tak powstała niezła gromadka :D



I znów Hrabciowe bombeczki :)



Cards lifting :)

Z poprzedniego roku zostało mi caaaaaaałe mnóstwo kartek. Niestety, robiłam je w innym stanie duszy i umysłu, więc nie mogłam na nie patrzeć. Zostały odświeżone i oto efekt... :)


Te pięknie tłoczone bombeczki są z Dublina, do zrobienia których zmusiła mnie... Hrabinka :)





Bombeczki z dziurkacza tnąco-tłoczącego też pochodzą od Hrabci :D



Święta na wesoło! :D

I kolejne świąteczne karteczki na wesoło... Ufffielbiam :)




Świątecznee zaległości...

Dla koleżanki powstało 5 szybkich karteczek - 4 zabawne i 1 "poważniejsza" :) Wykorzystałam wreszcie mojego misia z Dublina ;D


I mój kochany miś :D Słodki, prawda?...



środa, 7 grudnia 2011

Uwielbiam kontrasty!!! :)

Przed Mikołajem rozpoczęły się świąteczne dekoracje... Dzisiaj pierwsza część dekoracji... i reszta... :)








Świąteczne słodkości na wesoło :D

Jak tylko zobaczyłam wczoraj w sklepie te monety czekoladowe, od razu pomyślałam: "Muszę je mieć na swoich kartkach!" :D No, i powstała pierwsza. A słodki stempelek przyleciał zza wielkiej wody... :)



Holidays are coming!!! :D

Miały być jak ideał kobiety - duże, piękne i bogate... :D W sumie wyszły jak bliźniaczki - niby takie same, a jednak różne... :D



sobota, 3 grudnia 2011

Teraz to już z górki do setki, hahaha!!!

Z okazji 30. urodzin doktora Serafa powstały karteczki. Pierwsza od nas i przedstawicieli służby zdrowia, haha... Ciekawe czy się spodoba?... :) Druga - od Radzia, a jej tematykę zrozumieją tylko wielbiciele "Little Britain"... Piękne czasy... Ehhhh...







Słodkie sówki przyleciały z Londynu z moją Sis :) Thks :*